czwartek, 29 sierpnia 2013

hipotermicznie - #8.

- Dzisiaj nie mamy pierwszego kwietnia - wysyczałeś głosem nasyconym typową ironią, trzaskając portfelem tuż przed mieniem przyjaciela. - Gdzie, do kurwy nędzy, jest moja kasa, Bartman?!
- Mnie pytasz? Mnie? - podniósł tyłek z łóżka, aby patrzeć zielonymi oczami wprost w twój stanowczy wzrok. - Nie powinieneś zmienić osoby co do oskarżeń? Nie powinieneś wkurwiać się na nią, na tę twoją fałszywą cizię?
- Czemu miałbym obwiniać ją? Ty ze mną mieszkasz, nie ona, ty wiesz, gdzie wegetują moje przedmioty, w tym i portfel, nie ona.
- I mi wczoraj dałeś kasę, a nie jej? - zbił cię z pantałyku. Przecież go tutaj nie było. Nie widział tego momentu, tej poniekąd transakcji.
- Skąd to, kurwa, wiesz?!
- A myślisz, że ciężko zauważyć idiotkę z banknotami w ręce? - pierwszy raz od początku konwersacji przeniosłeś spojrzenie na cokolwiek innego niż postać Zbyszka. Nie dlatego, że bałeś się przyznać do błędu. Nie wiedziałeś, jak zareagujesz. Jak on zareaguje. - Nie kochasz jej. Nie czujesz do niej niczego więcej oprócz tego pierdolonego pożądania. Nie zależy ci na niej. Ale czy to obliguje cię do zrezygnowania ze zdrowego myślenia i czujności? Przejrzyj na oczy. Nawet kurewsko dziwna znajomość nie jest tego warta.
Miałeś ochotę strzelić mu w mordę i wywołać podrażnienie na gładkim policzku. Miałeś ochotę kłócić się z nim jak w tych gównianych serialach na Polsacie i wyjść, teatralnie trzaskając drzwiami. Miałeś ochotę pobić się z nim jak z kolegami za czasów gimnazjum, w tamtym przypadku nawet za ostatniego zjedzonego chipsa. Jednak ta ochota z każdą przemijającą sekundą topniała. Bo miał rację. Takim dziwnym trafem.
- Powiedz trenerowi, że niedługo wrócę - nic więcej nie wyjawiłeś. Wsunąłeś adidasy na stopy i skierowałeś się do wyjścia.
- Gdzie leziesz? Przecież w każdej chwili możemy wracać do Warszawy!
- Idę po swoją własność. A przynajmniej spróbuję ją odzyskać.
Znowu padało. Deszcz siekał niebo niemiłosiernie, obciążał ciężkimi kroplami liście, moczył wszystko, w tym również i ciebie. Tak jak ty moczyłeś swe serce w wirze nienawiści.
Żałowałeś, że nie wyżuliłeś od niej adresu. Nie musiałbyś się bujać po mieście, szukać jej po najgorszych melinach i klubach, i tak przewidując, że nie napotkasz w żadnym z tych miejsc jej osoby. Na co liczyłeś? Że Bóg pozwoli ci się zemścić? Że postawi ją na twej drodze, tak po prostu, tak za darmo?
Los był milszy od Najwyższego. Poniekąd. O ile jej postać ciągnąca ogromną walizkę w kierunku budynku dworca, obok którego biedowałeś, można uznać za jego zrządzenie.
- Anastazja! - wiedziałeś, że słyszała. Jej głowa skierowana w twoją stronę, a następnie szybsze kroki w kierunku peronu pozwoliły ci tak myśleć. - Kurwa mać, stój!
Biegłeś ile sił w nogach. Ale i tak nie zdążyłeś. Widziałeś tylko konduktora wsiadającego tuż po gwiździe do pociągu, jej wilgotne blond włosy tuż za szybą i nazwę miasta ulokowaną na górze ostatniego wagonu. Kielce.
Nawet się nie pożegnała. Nawet ty jej nie pożegnałeś.

Wypełniona do granic możliwości portmonetka. Jednostronny bilet do świętokrzyskiego miasta. Zawalona ciuchami, kosmetykami, różnymi przedmiotami codziennego użytku i książkami walizka. Pomysł z piekła rodem. I zero świadomości ze strony rodziców.
Specjalnie wybrałaś ciotkę Zniszczoł, wiedząc, że jej stosunki z twoimi rodzicami nie stoją na najwyższym poziomie kultury i zrozumienia. Nie tłumaczyłaś się zbyt długo. Zapytałaś, czy możesz do niej przybyć na jakiś czas, oderwać się od szczecińskiej rzeczywistości. Brak wiedzy rodzicieli nie miał w tym momencie znaczenia. Może dlatego zgodziła się bez chwili zawahania?
Powinnaś być w szkole, powinnaś znowu stać przy tablicy na matmie i patrzeć na nią jak cielę na malowane wrota. Powinnaś włóczyć się później po skąpanym w deszczu mieście, jak zwykle zwiewając z geografii. Powinnaś wieczorem znowu wyleźć przez okno i nie maltretować swych bębenków usznych kłótniami matki i ojca. Powinnaś. A ty znów nadużywałaś ich zaufania. Znowu im uciekałaś. Tym razem na dłużej.
Krocząc przez Szczecin ani razu nie napadły cię wątpliwości. Czy nie postępowałaś jak typowa gówniara, która nie potrafi w cywilizowany sposób poradzić sobie z problemami? Czy nie mogłaś się uczyć, chociażby sporadycznie, jak większość licealistów? Czy znalezienie drugiej połówki, kogoś, komu zawsze można się zwierzyć, było zadaniem nie do wykonania? Czy kolejnego chłopaka musiałaś potraktować jak zabawkę, a po wypruciu z niego puchu porzucić go w kąt i o nim zapomnieć?
Inne dręczyłyby wyrzuty sumienia. Ciebie nie. Nie Anastazję Zniszczoł, najtwardszą sztukę w mieście o najbardziej skutym wiecznym lodem sercu. Sztukę bez żadnych kompromisów.
Jeszcze kilkanaście kroków do tymczasowego miejsca twojego mentalnego ukojenia. Kilkadziesiąt sekund do znalezienia się w pojeździe, który zawiezie cię do prywatnego raju. I ta jedna sekunda poświęcona na oddaloną twarz Michała. Bynajmniej zmartwionego i rozczulonego.
- Anastazja! Kurwa mać, stój!
Nie odpowiedziałaś. Zwiałaś. Bez słów wytłumaczenia, bez przeprosin, bez żadnego wyrazu przepływającego przez gardło. Biegłaś z ciężarem uwieszonym na rękach do właściwego pociągu, niemalże czując jego zbliżającą się postać tuż za plecami. Zdążyłaś nie tylko mu uciec. Zdążyłaś również władować się do startującej już maszyny. I mogłaś dziękować Bogu, że konduktor zaczekał za twoją zdesperowaną osobą. Mimo iż w Boga nie wierzyłaś.
- Ciociu, jestem już w pociągu.
- Cała i zdrowa?
- Nie inaczej.
- To świetnie. Daj znać, kiedy będziesz w okolicy Kielc, wyjadę po ciebie.
-Nie ma sprawy.
Ani śniło ci się na niego spojrzeć. Musiałabyś postradać zmysły, zamienić się charakterem z jakimś chodzącym po ziemi aniołem i w logiczny sposób mu wszystko wyjaśnić. Musiałabyś nie być sobą.
I ani śniło ci się z nim żegnać. Bo to tylko człowiek. Jak siedem miliardów innych wegetujących na tej planecie.

***
czas się pomalutku żegnać. został nam tylko epilog. dziwny epilog.
cholera, jak mi tego będzie brakowało.
te krótsze opowiadania zawsze mają dla mnie większe znaczenie.

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Parówciu ale jak to epilog?! Ja się nie zgadzam :( To jest takie świetne że aż mnie mózg boli jak pomyślę że się skończy ta historia. Anastazja dojebała strasznie z tą ucieczką, bo przecież zabrała Miśkowi całą kasę i do tego serce. Kurcze no, a mogło być tak pięknie gdyby ją dogonił! Michał też zgłupiał, bo zamiast spytać na co jej kasa, czy nie chce przypadkiem zrobić czegoś głupiego, po prostu pozwolił jej odejść. A zebrał się trochę za późno za jej poszukiwania, dopiero Zbyszek go sprowokował.
      Boję się tego epilogu, bo znając Ciebie znowu będę siedzieć z otwartą buzią.
      Całuję, S. :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie wiem co Anastazja sobie myśli uciekając i nabijając Miśka w butelkę ale w tym momencie zraziła mnie do swojej osoby. Pogrywa w jakieś chore gierki wykorzystując i oszukując Michała. Dopiero Bartman otworzył mu oczy na to jaka ona naprawdę jest. Dlaczego nie dałaś mu jej dogonić? Może to i lepiej. Wtedy mógłby znów jej ulec i dać się bardziej oszukać. Biedny Kubi.
      Podobnie jak S. boję się tego epilogu, bo po Tobie można się wszystkiego spodziewać.
      Całuję, Daja:)

      +http://nie-zamieniaj-serca-w-twardy-glaz.blogspot.com #2
      http://zawalcz-o-mnie.blogspot.com/ #5

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No to namieszałaś jeszcze bardziej. hmmm nie wiem za bardzo co napisać. Anastazja jest bardzo wyrachowana w swoich działaniach. wszystko ma przemyślane, wie co robi. Nic nie dzieje się bez celu. Wydaje się że Ana ma wszystko pod kontrolą, jednak chyba tak nie jest. Ucieka. Ucieczka to nie jest najlepsze wyjscie z sytuacji. Ucieczka nigdy nie załatwia sprawy. Nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu, nie potrafie tego stwierdzic, zbyt bardzo sie różnimy. Wiem tylko jedno Anastazja popełnila wielki błąd. Źle zrobiła okradając Kubiaka, źle zrobiła mieszając w swoje głupie gierki bogu ducha winnego chłopaka. No może nie az tak niewinnego, ale wydaje mi się że Anastazja jest dużo bardziej hmmm brutalna w swoich działaniach. Swoimi poczynaniami rani zbyt wiele osób. Ale cóż.... pozostaje liczyć że się kiedys zmieni, że dorośnie

      Szkoda że następny to będzie ten ostatni. Przywiązałam sie do Blond-Kubiaka ale skoro musisz to mam nadzieję że to będzie wyjątkowy epilog, mile widziany jest również dziwny :)
      POZDRAWIAM
      WINIAROWA:)

      Usuń
  4. Cholera, nawet nie wiesz jak mi będzie tego brakowało ! Uwielbiam tą historię, naprawdę :)
    Kubiak od razu o wszystko opieprzył Bartmana, a ten chociaż raz coś mądrze powiedział. W końcu od tego ma się przyjaciół, żeby czasami kopnęli nas w tyłek i pokazali, w którym kierunku mamy iść. Dobrze powiedział, polać mu. To chyba naprawdę jest tylko pożądanie, a nie żadne uczucie. A szkoda. Jednak czego można się spodziewać po zbuntowanych nastolatkach ?
    Anastazja zachowała się jak typowa gówniara, ale przecież właśnie nią jest. Na pozór twarda siedemnastolatka bez serca nie potrafi poradzić sobie z własnymi problemami, więc ucieka. A powszechnie wiadomo, że ucieczka jest najlepszym wyjściem. Przynajmniej na chwilę.
    No i moje Kielce, i ciotka Zniszczoł <3 Wiesz, przyznam się, że kiedy zawitałam tu po raz pierwszy i przeczytałam jej nazwisko od razu w głowie zawitał mi Miłosz Zniszczoł, ale pomyślałam, że to tylko zbieg okoliczności, ale teraz coraz bardziej wydaje mi się, że jest inaczej.
    Smutno mi, kiedy pomyślę, że następny post jaki się tutaj pojawi to będzie już epilog. Przywiązałam się do tej historii, do młodego Miśka z czasów plażówki i jego popierdolonej znajomości z panną Zniszczoł. Nie mam żadnego pomysłu na to, jak zakończysz tą historię, ale jestem niemal pewna, że Kubiak nie zakończył swojego pościgu na dworcu. No cóż, pozostaje mi cierpliwie czekać na zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. EPILOG? tak bardzo zakochałam się w tej dwójce małolatów, że chcę więcej i więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Bartman wujek dobra rada <3 czy tylko ja uwielbiam go w takim wydaniu? Jest taki... Taki ludzki ;) nie o to chodzi ze nie lubie Zbysia jako boga seksu - tego to ja kocham :p
    no to witamy w Kielcach Anastazjo. W sumie epilog musi byc dziwny bo swietokrzystkie jest samo w sobie dziwne xd w koncu mieszkam tam od zawsze xd
    mniejsza juz o to bo juz zaczynam tesknic za tym opowiadaniem. Bylo, a raczej eszcze jest, takie inne i prawdziwe. Oj, jak ja nie lubie epilogow ;/
    buzki ;*
    Zakrecona ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No jak zwykle podium nie moje. Nie mam jeszcze sprawnego lapka, więc nie komentuje. Do epilogu

    OdpowiedzUsuń
  8. I znowu trochę mnie tu nie było. Znaczy tylko poprzedni post, ale dotarłam. mam wyrażać swoją opinię na temat Anastazji? Lepiej chyba nie! Zdecydowanie za dużo pałoby niecenzuralnych określeń, bo seks, to seks, ale potraktowanie człowieka w taki sposób to.... Och, nie wyrażam się!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkim będzie brakować tego opowiadania, nie tylko Tobie!
    Gówniara powiadasz? Ale ona jest gówniarą, która udaje dorosłą ze swoim marnym bagażem doświadczeń, których mieć nie powinna. Ucieczka też marna, bo pomimo iż rodzice nie lubią ciotki, to zapewne to będzie pierwsze miejsce gdzie będą jej szukać.

    Michał niech się cieszy, że Bartman nie pokiereszował mu buźki po tym o co go oskarżył. Drugi gówniarz, który został ukarany za swoją głupotę, tylko, że on ma przyjeciela i pasję. Pieniądze rzecz nabyta. Michałjest chyba odrobinkę mniej zepsuty!

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdemu będzie brakowało tej historii, bo jest świetna;)
    Szkoda, że tylko epilog przed nami ;/
    Wkurzyłam mnie trochę ta Anastazja, wzięła kasę i już jej nie ma. A Kubiak znowu został sam jak palec.
    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zbysiu wylał kubeł zimnej wody na Miśka uświadamiając go, że okazał się zwykłym naiwniakiem;) fakt Anastazja nic mu nie obiecywała ani on jej, ale mimo wszystko postąpiła nie fair...no ale młodość rządzi się swoimi prawami:)

    Pozdrawiam
    niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zbyszek otworzył oczy Michałowi, ale jak widać trochę za późno. No cóż Michał był naiwny, a teraz jakoś musi zapłacić za to.
    Mi też będzie brakować tej historii, bo była taka inna niż wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie też będzie tego brakowało. nie wiem, jaki będzie epilog, skoro dziwny to już mogę twierdzić, że będzie mi się podobał. trzeba Kubiak wiedzieć co się mówi. jak już się podjęło decyzję, by pożyczyć pieniądze to trzeba liczyć się z konsekwencjami. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Michu, Michu. Zamiast wcześniej pomyśleć i dociekać po co jej kasa, którą jej dałeś i zawartość portfela której jej nie dałeś to ty oczywiście kierowałeś się żądzami, a teraz masz. Nie dość, że szukał jej po całym mieście to jeszcze kiedy miał ją na wyciągnięcie ręki w ostatniej chwili wsiadła do pociągu.
    Anastazja ucieka do Kielc, ale przecież nie ucieknie przed swoimi problemami.
    Jak to już epilog?! To jest za szybko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No to Michał se narobił problemu. Zamiast przejrzeć na oczy i mieć trochę rozumu, całkowicie oddał się pożądaniu. No i Anastazja mu zwiała z jego kasą. Nie będzie seksu, nie odzyska banknotów, nie spotka się już z Aną.
    Tylko po co ona do tych Kielc ucieka? Może uciec od Michała, od rodziców, od szkoły, ale nie od problemów. One znajdą ją wcześniej.
    I jaki koniec?! Nie!! Ja się za bardzo zżyłam z tą historią, za bardzo ją lubię, no.
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak to epilog?! ;c

    Anastazja zachowała się bardzo nieodpowiedzialnie uciekając z domu, przecież w gruncie rzeczy chyba nie miała tak źle. Nie pożegnała się z Michałem? No to pięknie ._____.

    Michał też nie lepszy. Od razu z taaaaaaaaaaaką *pokazuje jak dużą* mordą do Bysia, że mu hajs zajumał? xD dobrze, że nie Bartman mu michy nie oklepał...

    Czekam w takim razie na epilog ;*♥

    OdpowiedzUsuń
  17. jejku. w dzisiejszych czasach chyba nie ma takiego małolata, który by nie uciekł z domu. czy do gdzieś bliżej czy dalej, (tak jak Anastazja), ale jednak. ciekawa jestem tylko czy jej rodzice zauważą brak dziecka w domu.
    Michała to mi trochę szkoda, ale jak by nie patrzeć, trochę sam sobie jest winny. no, szkoda że nie udało mu się odzyskać tej kasy a tym bardziej porozmawiać z Anastazją.
    czemu już koniec? jejku polubiłam to opowiadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nadrobiłam. wiem, pała dla mnie, bo mam tyły, ale nie bij :D pojechała?? wysępiła kasę i baj, baj maszkaro?? O______________o

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda Michała:( bardzo jestem ciekawa epilogu :>

    OdpowiedzUsuń
  20. Powiem Ci tyle, że jestem w szoku, ogromnym szoku.
    Jak to ona po prostu wyjeżdża? Jak w ogóle mogła ukraść te pieniądze? Nie rozumiem...
    Anastazja zdawała się taka niewinna, a biedny Misiek się na to nabrał.
    Chyba jego jest mi najbardziej szkoda...
    PS. Na setballu jest już epilog! :>
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  21. Ledwo zaczęłam to czytać a już epilog. Nie wiem, liczyłam na jakieś spotkania. W sumie to myślałam, że Anastazja będzie sobie po Polsce jeździć xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Na początku myślałam że jak to w wielu nastoletnich związkach wszystko sie rozpadnie przez tą małą kradzież Anastazji. Michał był oburzony, ale też zdeterminowany by odzyskać pieniądze. Za to ona wpadła na plan ucieczki, zmiany w swoim życiu. I może mogłabym powiedzieć że to ostateczny koniec dla nich kiedy widzieli się na tym peronie, ale nie powiem. Nie powiem dlatego że ich uczucia mówią mi co innego, że to nie była o tak zwykła szczeniacka, znajomość i zabawa w coś co może kiedyś mogli by nazwać związkiem. Nie mam pojęcia jak to się zakończy, dlatego będę czekać niecierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dwójka szczeniakow. Gowniarzy, którzy próbują udawać dorosłych, a tak na prawdę nie potrafią choćby przez moment być dorosłymi.
    Zbyszek ściągnął różowe okulary z oczu Miska. Pokazał prawdziwe oblicze Aby. Oblicze, które przerosło 'dorosłość' Michała.
    A ona nie powinna uciekać. Przecież ucieczka od problemów, to najmniej dojrzałe rozwiązanie że wszystkich możliwych. A starzy i takją znajdą. Predzej, czy później znajdą.
    Buziaki :*
    P.S. Ją na żadne znikanie się nie zgadzam ;(

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi tez będzie brakowało :( chlip, chlip
    Czytając ten odcinek, wyczuwałam, że do tego zmierza akcja, ale jeszcze łudziłam się, że może pociągniesz kilka odcinków.
    Tak, dla niej ważniejsze były przyzwyczajenia niż próba konfrontacji z Michałem, z uczuciami. Równie dobrze mógł ją zabrać do Warszawy. Nie musiała go okradać, nie musieliby być razem. Ot przysługa.
    Myślałam, że ją dogoni, ale jak widać, wszystko się Anastazji udało. A jednak nie potrafiła spojrzeć na niego bez wątpliwości do swojego postępowania.
    Zniszczoł, Zniszczoł, myślę, że to nazwisko zobowiązuje do natrafienia jeszcze nie raz na Kubiaka.
    Chlip chlip again ;(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Misiu, wiem, że przybywam mega po czasie, ale dobrze wiesz, że ostatnio nie było ze mną za dobrze...
    Zibi kolejny raz pokazał się z tej lepszej strony. Kilka dosadnych, acz prawdziwych słów sprawiło, że Kubiak przejrzał na oczy i zrozumiał, jaki tak naprawdę miała cel Anastazja.
    Cóż, trzeba było wcześniej się dowiedzieć, na co potrzebuje kasę, a potem działać, a nie, kurde, zachować się tak bezmyślnie. Widocznie był tak zaślepiony, a może nawet zakochany?, że niestety nie wyczuł żadnych złych intencji. Teraz musi za to ponieść konsekwencje...
    A Nastka? No co za dziewucha, no... ;)

    Miłoszek Zniszczoł miał być na piątkowym sparingu ze Skrą, no i nie przyjechał. :( A tak się cieszyłam, że go zobaczę...

    całuję, Patt.

    OdpowiedzUsuń