poniedziałek, 26 sierpnia 2013

hipotermicznie - #7.

Gdyby stał obok ciebie światowej klasy muzyk z wybitnie dobrym wyczuciem rytmu, uznałby, że twoje wrzucanie butów w identycznym odcinku czasowym co grzmoty za oknem można podpiąć pod nowoczesną, skąpaną codziennością melodię. On tak by to określił. A ty? Dla ciebie było to zwyczajne pakowanie w nieco przyśpieszonym tempie, nie biorąc pod uwagę zachowania higieny i porządku. W końcu połączenie adidasów z jeszcze nieużywaną bielizną nie jest zbyt inteligentne. Najpierw musiałbyś tę inteligencję pozaboiskową mieć. A nie miałeś.
Kilka mocnych uderzeń we frontowe drzwi. Nie otworzyłeś. Nie dlatego, że nie chciałeś. Bartman cię wyprzedził, znudzony od co najmniej kilkunastu minut. Pogalopował pod wejście błyskawicznie, z takim tempem jak te autentyczne błyskawice za oknem, i pociągnął za klamkę. Nic nie powiedział. Gość po drugiej stronie też nie. Usłyszałeś jedynie donośne stukanie czyiś ciężkich buciorów tuż za plecami. Dopiero woń delikatnych perfum uświadomiła ci, kto zawitał w wasze skromne progi.
Bez żadnych wyjaśnień, zupełnie jak Zbyszek opuszczający niewielki pokój, z namiętnością wpiła się w twoje usta. A ty, nawet początkowo oszołomiony, automatycznie oddałeś żarliwy pocałunek. Mimo iż nie rozumiałeś postępowania swojego serca, mimo iż nie wiedziałeś, dlaczego rozum nie potrafi określić Anastazji jako dojrzewającej dziewczyny, kandydatki na partnerkę, a jedynie jako obiekt pożądania, chodzące zaspokojenie twoich żądz, lubiłeś trzymać ją w ramionach, lubiłeś spijać tę wilgotność z jej warg, poniekąd pomieszaną ze szczyptą cynamonu osadzonego na ich strukturze.
- Pożycz mi trochę kasy - nie prosiła, nie pytała. Odebrałeś to bardziej jako rozkaz. Bynajmniej nie było to zdanie oznajmujące.
- Na co?
- Muszę wyjaśniać? Po prostu potrzebuję.
- Starzy zbankrutowali? - zmrużyłeś złośliwie oczy. Powinno ją to zaboleć. A nie zabolało. Wręcz przeciwnie.
- Dobrze by było, może brak forsy również przyczyniłby się do zainteresowania moją osobą. To pożyczysz?
Nie rozumiałeś. Nie złapałeś kontekstu. Może nie chciałeś? Zagłębianie się w dalsze tajniki życia blondynki w ogóle ci się nie uśmiechało.
- Nadal nie wiem, na co ci ona potrzebna.
- Na wyjazd, Miśku. Na wyjazd w Polskę.
- Zaplanowany, mam rozumieć?
- Powiedzmy. I tak byś nie zatrybił.
- Nawet nie mam ochoty.
Na pewno nie było ci jej żal. Tobie nigdy nikogo nie było żal. Więc dlaczego dałeś jej te cholerne pieniądze? Coś tobą kierowało, coś obcego, dziwnego. Jakieś nowe kurewstwo, którego jeszcze nie zdążyłeś w dosadny sposób poznać.
- Jak mam ci za to podziękować? - rzuciła ci się na szyję, tocząc niebieską wojnę na spojrzenia.
- Wiesz jak.
Zrozumiała. Zrozumiała szybciej, niż mogłeś się spodziewać. I o wiele szybciej uczyniła swoją powinność. Nawet nie zdążyłeś się nacieszyć ciągnięciem za jej długie włosy, niezbyt mocnym biciem po jej słodkiej i obleganej buźce, szeptaniem niesamowicie wulgarnych słów na ucho. Doszedłeś w niecałe dwie minuty. Doszedłeś i padłeś jak długi na łóżko. A ona wyszła, tak po prostu, wpierw szastając jeszcze czymś w okolicy korytarza. Skąd mogłeś wiedzieć, że chodziło jej o resztę twoich oszczędności?

Gdybyś była słodką dziewczynką, najprawdopodobniej przeprosiłabyś rodziców za swoje zachowanie, poprosiła o wybaczenie i wróciła do poprzedniego, zupełnie normalnego trybu życia. Gdybyś była grzeczną dziewczynką, nie poszłabyś do poznanego przed kilkoma dniami chłopaka, nie zażądała pieniędzy i nie doprowadziła jego członka do fazy ekstazy w ramach wdzięczności. Gdybyś była dobrze wychowana, nie wyżuliłabyś, oczywiście bez wiedzy właściciela, jeszcze kilkunastu banknotów. Nie byłaś ani słodka, ani grzeczna, ani dobrze wychowana. Może właśnie dlatego akurat kroczyłaś z pliczkiem zielonych w jednej dłoni, z niezapalonym papierosem w drugiej i smakiem jego nasienia w ustach?
- Matka wie, że puszczasz się na lewo i prawo? - zagrodził ci jedyne wyjście. I tym momencie żałowałaś, że nie zamieszkali w jakimś bardziej ekskluzywnym hotelu, chociażby z windą. Oszczędziłabyś sobie nie tylko problemu. Oszczędziłabyś sobie również patrzenie na jego wygięte w wojowniczym uśmiechu wargi.
- Jeżeli puszczanie się dla ciebie oznacza kontakt fizyczny z tylko jednym facetem w danym okresie czasu, to gratuluję znajomości definicji tego słowa.
Próbowałaś się przecisnąć pod jego ramieniem, próbowałaś go przepchnąć, choć nieznacznie odsunąć od granicy schodów. Na marne. Był za wielki, za silny.
- Nie rób ze mnie idioty.
- Nie muszę, i tak nim jesteś.
Zdenerwowałaś go. Nie, ty go wkurwiłaś, i to tak porządnie. Skutki tego otrzymałaś w postaci mocnego uścisku na nadgarstku i spojrzenia ciskającego pioruny.
- Co ty sobie, kurwa, wyobrażasz?! - naskoczył na ciebie automatycznie, jeszcze bardziej zaciskając palce na zakończeniu twojej dłoni.
- Mogłabym powiedzieć to samo o twoim zachowaniu. Gówno ci do tego, co robię, z kim i po co!
- Faktycznie. Miałbym to w dupie, gdyby chodziło o byle gnojka. A tu chodzi o mojego przyjaciela, nie pozwolę ci zrobić marmolady z jego mózgu! Nie pozwolę ci bawić się jego kosztem!
- Trochę już na to za późno, nie sądzisz? - uśmiechnęłaś się cynicznie, w końcu wyrywając rękę z uścisku. - Poza tym, nie zrobiłam żadnej marmolady w jego słodkiej łepetynce. Nie jest aż tak głupi, aby mi całkowicie ulec.
- Nie? To co w tym momencie zrobił?! Zamienił się charakterem z prezesem Caritasu?!
- Przysługę. Wet za wet.
- Nie wierzę. Nie wierzę, że dał ci tę kasę tak bezpodstawnie, tak z dobroci serca. Nie wierzę, że tak szybko cię do siebie dopuścił.
- To uwierz, kretynie. Uwierz, że jesteśmy tacy sami, że odpłacamy pięknym za nadobne. Uwierz, że jesteśmy bezuczuciowi, że pierdolimy wszelkie miłości, związki i inne tego typu pierdoły.
Uwierzył? Pewnie nie. Ale przynajmniej cię puścił, pozwolił ci odejść. Pozwolił ci wrócić do miejsca, które nazywałaś domem. Przynajmniej do tego dnia.

***
to jest popierdolone, wiem.
ale takie miało być już od początku.
coś krótkie wyszło.

jak przyjemnie patrzeć w ekranik laptopa. *.*
choć na zatrważającą ilość zaległości i malejącego wolnego czasu już nie tak przyjemnie. 

27 komentarzy:

  1. Eeeee zatkało mnie totalnie. Oboje są obleśni. Ale, że okradła z resztek oszczędności biednego Kubiaka?? Dobrze zrozumiałam? To strasznie brzmi ale takie rzeczy dzieją się naprawdę! Teraz Zbyś będzie musiał go karmić.
    Doszedł w dwie minuty? No cóż albo o jest bardzo cienki albo ona bardzo, bardzo dobra w obciąganiu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Szczerze to siedzę nad tym komentarzem już jakiś czas i po raz pierwszy nie wiem co tutaj napisać.

      Usuń
  3. Nie mam pojęcia co kombinuje Anastazja......

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Lubie wszystko co popierdolone, ale szczerze, za cholerę nie wiem co ta laska kombinuje. Czyżby zabawiła się również Zbyszkiem? Nie, to niedorzeczne. Może w Michale narodziło się jakieś uczucie względem Anastazji, że dał jej te pieniądze, a on się przed tym broni. Tak po prostu. Nie wiem.

      + zapraszam na jedynkę http://nie-zamieniaj-serca-w-twardy-glaz.blogspot.com/

      Ściskam, Daja.

      Usuń
  5. Popierdolone, yup.
    W sumie to nawet brakuje mi słów :D
    p
    G

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ana, coś ty najlepszego zrobiła? Zabrała wszystkie oszczędności biednemu Misiowi, za co on teraz będzie żył? Zbyszek ze swoją łaskawością będzie zmuszony ratować kumpla. No ale za takie rasowe obciąganie nie mógł sobie darować. Nie on. Kurcze, to chyba właśnie ich fatum. Grają takich niedostępnych, udają że nic ich nie obchodzi, nawet ta druga strona. Ciekawe jak długo na tym ujadą, bo mimo tego co dziewczyna zrobiła, mam wrażenie że zależy jej na Michale. A on nie dopuszcza do siebie tej myśli, ale już zdążył się zaangażować w tę znajomość. Bartman może się śmiać do rozpuku i ciskać gromy, ale serca przyjaciela nie zmieni. I gdzie ona chce jechać z tą kasą?
      Całuję i przepraszam za ten chaos, S. :*

      Usuń
  7. Co jak co, ale tego, że wyjdzie z niej jeszcze większa suka niż ta, którą jest od początku to się nie spodziewałam. Omotała Miśka szybciej niż się spodziewałam. Nie wierzę, że to się tak skończy. Nie wierzę, że Kubiak się nie zemści.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, że tak miało byś, ale kurde zauważam w Michale jakieś szczątki uczuć. Chyba jednak coś tam mu w środku drgnęło.
    Drogie miał te przyjemności ;p Zbigniew zgrywa moralniaka? Bitch please ;p
    Oboje wyjadą do Wawy, poproszę taki scenariusz ;p
    Miśku, 2 minuty? Słabiutko :D w tym co masz napisać dla mnie, poproszę żeby dłużej wytrzymywał hahahaha
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. tak jak niektóre czytelniczki nie wiem co napisać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że ta Anastazja to aż taka szmata i krętaczka;d
    Czekamy na zemstę Kubiaka;)
    A Zbyszek jaki nagle troskliwy się zrobił;)
    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja lubię takie pierdolenie!
    Cóż Anastazja pokazała swoją prawdziwą twarz. Poniekąd wiedziałam, że ma coś w kieszeni, co szczelnie ukrywa. A Kubiaka niecnie wykorzystała, a on się dał, bo poczuł do niej coś więcej. Taka moja teoria dziejów, która się pewnie nie sprawdzi xD Ale kij z tym! :P
    Nie żebym się czepiała, ale szybko się Zibi obudził. Otworzył oczy, które zaślepiała mu jego dziewczyna. Cóż, tak to jest z zakochanymi przyjaciółmi.
    Cieszę się, że masz już laptopka :)
    Buziaki, Szwagierka :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie powiem, żeby w tym rozdziale nie było ostro, ale ja lubię jak jest ostro. Kurczę, lubię takiego Kubiaczka, choć zawsze mi się wydawało, że on to jest stworzony do roli ojca dzieciom, ale jak widać, jak ktoś za to mądrze zabierze( tak jak Ty), to nie ma rzeczy niemożliwych ;)
    Zbyszek znów słodko się ujął za przyjacielem, ale skoro jemu takie życie odpowiada, nie ma sensu tak tego przeżywać.
    Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
  13. Popierdolone? Może trochę, ale mi to jak najbardziej odpowiada ;)
    Jest ostro, a to też lubię, no i oczywiście lubię Michasia i Zibiego ;)
    Zachowanie Zibiego mnie trochę zaskoczyło, ale nie mniej niż zachowanie Michała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cholernie mnie ciekawi co planuje Anastazja... co jej się w tej główce zrodziło;) ale z tym, że oprócz tych pożyczonych pieniędzy wzięła jeszcze bez jego wiedzy to lekka przeginka...

    Pozdrawiam
    niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe co ona knuje...
    nie ma jak zabrać Michałowi kasę xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Anastazja wykorzystała Miśka a ten jest niczego nieświadomy, ważne że zaspokojony :P Zbyszek niech się nie wpieprza bo mam wrażenie ze w tej relacji nikt go o zdanie nie pyta. Podejrzewam nawet że Kubiak był by niezadowolony z tej interwencji przyjaciela

    OdpowiedzUsuń
  17. O Matko kochana. :o
    Jeszcze chyba nigdy nie widziałam rozważnego Zbysia. No dobra, kilka razy, no ale potwierdzisz, że taki widok nie jest codziennością. Anastazja może i go wykorzystała, ale najbardziej zasmuciło mnie to w jak bezuczuciowy sposób to zrobiła. W sumie, przecież on też chce posiadać tylko jej ciało, więc chyba problemów nie ma ... a może dopiero będą? Pewnie tak, znając życie, charakterki bohaterów, i Ciebie.

    Całuję, Camilla. <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojć, tego się nie spodziewałam. Myślałam, że Anastazja jest po prostu dziewczyną, która wagaruje i pali, no i jest chamska. A tu proszę bardzo, jakie zaskoczenie. O.o
    A Kubiak omotany poleciał jak pies na kości. Ciekawa jestem tylko czy będzie tego żałował.
    No i taki rozsądny ZBysiu - przyjaciel. Tego chyba jeszcze nie grali. A jak grają, to nieczęsto ;)
    buźki ;*
    Zakręcona ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ffsp44niałłłł|/ r000fdziaLLL <3 lofffCCi4m ciem <3

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko z córą i teściową. Czego jak czego, ale takiego obrotu sprawy, to ja się nie spodziewałam... Anastazja wykorzystała sytuację, wykorzystała Kubiaka do granic możliwości i miała z tego ogromną satysfakcję, bo dostała to, po co przyszła. A w zasadzie to sama sobie wzięła... Co za dziewuszysko... Kubiak chyba będzie żałował tej znajomości.
    Zbyszek za to chociaż raz pokazał, że ma łeb na karku i zainteresował się tajemniczą nie-znajomą. Stanął w obronie swojego przyjaciela, co bardzo mu się chwali. Co jednak z tego, skoro ona ma głęboko w dupie jego zdanie?

    Pozdrawiam.
    Patex

    OdpowiedzUsuń
  21. ejj, ale to nie tak miało być... :P nie sądziłam, że zrobi coś takiego, a teraz Kubiak został bez grosza przy tyłku... Brawo Michale, brawo. Ale Zbyszek taki cudowny przyjaciel, to było cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. to teraz jestem ciekawa jak sie to wszystko potoczy. o tak.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam wrażenie, że nasi kochankowie się jeszcze jakoś spotkają :D

    OdpowiedzUsuń
  24. ojejunciu
    No to się narobiło. Ja myślałam że Anastazja sie powoli zadurza w Kubiaczku a tu Zdziwko. Ana to jednak chyba zimna suka jest tak ogolić z całych oszczędności Michała to jest okrucienstwo. Zbyszek wreszcie pokazał że jest prawdziwym przyjacielem ale co z tego jak to i tak nic nie zmieniło ? Ona poszła w swiat a misiek bedzie jeszcze moze cierpiał ? Oby nie bo bedzie mi jeszcze bardziej go szkoda
    POZDRAWIAM
    WINIAROWA:)

    OdpowiedzUsuń