poniedziałek, 12 sierpnia 2013

hipotermicznie - #3.

Uderzyłeś. Grzmotnąłeś z całej nagromadzonej w rękach siły, nie zważając na drobinki piasku wręcz wpadające do spojówek, na walące po oczach słońce, na niezbyt sprzyjający wiatr. Nigdy nie trafiałeś w takiej sytuacji, przynajmniej w pole. Zdarzyło ci się nawet w drzewo, zdarzyło i w trenera, zdarzyło w piach, tyle że ten oddalony o kilka metrów. Sam nie wierzyłeś, że ci się uda, że Mikasa ugrzęźnie w sypkim materiale ziemnym. I chybabyś nie uwierzył, gdyby nie gwizdek kończący mecz głównodowodzącego i nikłe oklaski z maleńkiej trybuny. Oklaski wywołane przez jej drobne, a zarazem zgrabne dłonie.
- No, w końcu przestałeś wystawiać mordę na obicie! Gratuluję! - nie spodziewałeś się takiej reakcji, nie spodziewałeś się szczerego uśmiechu i klepnięcia w kość ogonową. Odwzajemniłeś oba gesty. Robiłeś postępy. Nie, nie w siatkówce. W reakcjach emocjonalnych.
Zwykle po spotkaniu padałeś plackiem pod najbliższym drzewem, ewentualnie rozkładając się na krzesełkach w całej okazałości, i  żłopałeś wodę litrami. Tym razem nie postąpiłeś według wcześniejszego planu. Może dlatego, że mecz potoczył się inaczej niż poprzednie? Może dlatego, że tym razem miałeś jakieś wsparcie, bynajmniej nie od Najwyższego?
- Miałaś rację. Jesteś wiedźmą, i to taką rodowitą.
Ukłoniła ci się arystokratycznie, a ty, nie marnując okazji, zajrzałeś za jej luźną bokserkę, tak swobodnie odchylającą się podczas wędrówki ciała w dół.
- Może masz jeszcze jakieś życzenia? Wiedźmie w końcu skończą się możliwości.
- A jakich spraw one dotyczą? - czułeś na sobie palące spojrzenie przyjaciela, jego dziewczyny, trenera. A może to tylko żar lejący się z nieba wywoływał takie mniemanie?
- Rozmaitych - uwielbiałeś jej szeroki uśmiech, mimo iż znałeś go od jakiś dwudziestu czterech godzin.
- Nauki również?
- Do tej dziedziny to ja sama potrzebuję kogoś w rodzaju dżina - roześmialiście się oboje.
- Nie miałem na myśli tej książkowej i nużącej.
- Wobec tego jakiej?
Zbliżyłeś się do niej na minimalną odległość. Jej oczy z bliska były jeszcze bardziej niebieskie, niż chyba można to sobie wyobrazić. Już nie wspominając o malinowości ust.
- Naucz mnie palić fajki tak, że oczy nie wyjdą mi na wierzch, a płuca nie poproszą o reanimację.
- Do tego potrzeba cierpliwości i czasu.
- Mam czas. Mnóstwo czasu.
Bo czy musiała wiedzieć, że za niecały tydzień ciebie już tutaj nie będzie? Że znikniesz, wsiąkniesz jak kamfora i najprawdopodobniej wrócisz dopiero za kilka lat, o ile siatkówka plażowa pozostanie dla ciebie głównym celem i źródłem dochodów? Nie musiała. Przecież jej nie znałeś. A ona nie znała ciebie. Lepsza znajomość oparta na tajemniczości i braku laku niż taka prawdziwa, która sypnie się za kilka dni, czyż nie?
- Czy to takie śmieszne? - fuknąłeś złośliwie, krytykując w ten sposób jej histeryczny wybuch śmiechu.
Siedzieliście we dwójkę na brzegu jeziora. Żadnych obcych, żadnych wrzasków, żadnych rozpraszaczy. Tylko wy, aura szczecińskiej wody, paczka fajek i nieco zniszczona zapalniczka.
- Bardzo śmieszne. Wyglądasz jak mops mojej babki.
- Uwielbiam twoje komplementy.
- Oryginalne, czyż nie?
- Jak cholera.
Patrzyłeś jak głupi na jej ciało skąpane w zachodzącym słońcu, na gładkie i nieco umięśnione nogi, na odkryte ramiona i twarz okalaną przez jasne włosy, na dymek ulatniający się z uchylonych ust. I nagle zachciało ci się ją pocałować, dziewczynę zupełnie ci obcą. Nie, nie tylko pocałować. Zachciało ci się poczekać do wieczora, rozebrać do naga, pobawić jej niemałymi piersiami i zaliczyć, wywołać jęk, a w efekcie czego nawet orgazm, właśnie tu, na plaży. Tyle że chcieć a móc to dwie zupełnie różne rzeczy.

Kłamałaś? Skądże. Owszem, nie byłaś wiedźmą, tą rodowitą. Wiedźmy co najwyżej miałaś w klasie, poubierane na różowo, ze szponami w identycznym kolorze zamiast normalnych paznokci. Nie wiedziałaś, dlaczego tak siebie określiłaś, dlaczego mianowałaś siebie takim słowem. Może to po prostu lepsze od określenia - zdradliwa suka? Może chciałaś w ten sposób się zamaskować?
Jezioro Dąbie z drugiej strony było o wiele bardziej magiczne niż z twojej domowej, rodzinnej. Nie tylko dlatego, że brak tu jakiejkolwiek interwencji ze strony bliskiego i brak ciągłego jazgotu. Bardziej ze względu na doborowe towarzystwo. O ile tak mogłaś nazwać chłopaka, którego znałaś zaledwie dwadzieścia cztery godziny.
- Mogę cię o coś zapytać? - odważyłaś się cokolwiek powiedzieć dopiero wtedy, kiedy przestał gapić się na ciebie z dziwnymi iskierkami w oczach i kiedy przestał kaszleć jak opętany.
- Wal śmiało.
- Po jakiego ciula ci te fajki? Sportowcy nie powinni palić.
- A może ja nie jestem sportowcem? Może jestem amatorem?
- Nie uwierzę.
- To spróbuj. Ja w twoje niby-czary uwierzyłem.
Roześmiałaś się. Był zbyt łatwowierny. A może to szło w drugą stronę? Może to tobie brakowało odpowiedzialności i zmysłu oddzielania fikcji od prawdy?
- Sportowiec też człowiek - kontynuował z szerokim uśmiechem przypominającym ci słodkiego bobra. - A dla człowieka jest wszystko.
- Nawet fajki?
- Nawet.
- Nawet alkohol?
- Nawet.
- Dziwki też?
- To jakaś aluzja?
- Nie, normalne pytanie.
- Tak, dziwki też. W zasadzie to one są chyba najbardziej sprzyjające sportowcom.
- Dlaczego?
- Bo seksu w organizmie nie wyłapią. Promile i nikotynę - już tak.
Zamilkliście. Ty na ponowne zaciągnięcie się używką. A on? Nie wiedziałaś. Jedyne czułaś na sobie jego palące spojrzenie.
- Czyli mógłbyś się pieprzyć w każdej chwili?
- Mógłbym.
- Nawet teraz?
- Nawet teraz.
Poczułaś, jak twoje policzki zaczynają robić się czerwone. Chyba pierwszy raz od hen wieków. A może pierwszy raz w ogóle?
- Narobiłeś mi smaku, Michale.
- Niby na co?
- Na ciebie.

***
zadecydowałam, że nie będę tu wklejać praktycznie dwóch takich samych części, tyle że oczami dwóch różnych postaci.
ciągnęłoby się to jak żelki mojej małej kuzynki.

jacy oni są słodcy. ♥

mówiłam, że to nie będzie długie?

34 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Karo, Miszczu mój! Czy ja Ci kiedyś mówiłam, że uwielbiam Twoje przecudowne określenia na poszczególne rzeczy? Jeśli nie, to teraz Ci to właśnie mówię. :) :* Słownik synonimów zdecydowanie przy Tobie wy-mię-ka! :)
      Dwoje nieznajomych, zupełnie obcych sobie ludzi, a rozumieją się niemal bez słów, jakby przebywali w swoim towarzystwie od dziecka. :) Takie sytuacje zdarzają się rzadko, baaardzo rzadko. Co nie, Caro? :)
      Ja to jestem ciekawa, czy na tej plaży dojdzie do jakiejś akcji, bo wiesz, że ja ostatnio jestem przesiąknięta scenami "+18" i nie pogniewam się, jeśli Kubi i Nastka zamienią pragnienie w czyn. :D

      całuję (namiętnie :D)
      Patka :*

      PS. Czy Anastazja jest jakoś spokrewniona z Miłoszem Zniszczołem? :D

      Usuń
  2. nie długie? ale zajebiste na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uu czekam na kolejna czesc :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebiste to to jest. Jeezu dajcie mi takiego Miśka tu i teraz *_* wiadomo fajki są dla ludzi. Żebyście widzieli jak bardzo jarają aktorzy musicalowi z romy. Także u sportowca też mnie to nie dziwi. Szewc bez butów chodzi czy jakos tak to szło. Plażowka trudny sport ale za to jak fajnie się w nią gra :D Kocham takie Mazurskie jeziorne klimaty. Bardzo fajnie się kręci romantyczne chociaż może w tym wypadku nie do końca rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. klepię chociaż już poza podium :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michał mnie kupił totalnie, swoją osobą, zachowaniem i szczeniacką pewnością siebie. Musi być twardy, skoro uprawia taki sport jakim jest plażówka, a do tego obcowanie z młodszym kolegą i stanie w jego cieniu musiało go ukształtować. Teraz może się wyżyć i rozładować trochę energii. Mam nadzieję że ich utarczki słowne zamienią się w coś więcej niż tylko słowa...*.*
      Anastazja jest zabójcza, niemal tak samo pyskata i niemożliwa jak Misiek. Pasują do siebie, nie ma co!
      Czekam na rozwój wydarzeń, S. :*

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam. Uwielbiam Miśka i jego brudne myśli. Uwielbiam Anastazję i jej tok myślenia, prowokujące wypowiedzi. Aż w końcu uwielbiam ich razem i tą chęć bycia razem, dosłownie i w przenośni.
      Miśku, Miśku. Żebyś ty tylko wiedział jaki będziesz za te kilka lat. Ale przecież nie wiesz, nie możesz wiedzieć. Anastazja to dla ciebie przelotna przygoda, dziura do zapełnienia, letni romans. Czy może się mylę?

      Całuję, camilla. :*

      Usuń
  7. Jejku! Czy ja zawsze muszę tak się zachwycać każdym słowem tej historii? Mówiłam już, że kocham ich oboje. Podtrzymuję, nadal. Ta ich zwykła znajomość, a jednak taka magiczna, tylko w co się przerodzi? Pozdrawiam : *
    [spell-a-loss]

    OdpowiedzUsuń
  8. Są niesamowici :)
    Misiek ideał :D

    Nie mów, proszę - kłam, że będzie długaśne!:D
    p
    G

    OdpowiedzUsuń
  9. I pomyśleć że po latach nic się nie zmienia , czy masz 17 lata czy 27 to i tak głownie większość konwersacji damsko męskich sprowadza się do jednego do seksu. Człowiek siedzi, myśli, gapi się a w głowie ma obraz drugiej osoby kompletnie nagiej obok siebie z oddechem przy rozpalonej skórze. Nasz świat jest naprawdę dziwny :P Kubi nie pal fajek bierz sie do roboty. Widzę że reszta towarzystwa Michała, była mocno zszokowana obecnością niewiasty u jego boku

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspólne poznawanie siebie, zmienia ich jako młodych ludzi. Michała ciągnie na tą złą drogę, a Anastazję sprowadza na lepszą. Może kiedyś spotkają się w przyszłości pośrodku tej drogi? Może to wtedy będzie dla nich odpowiedni czas? Może to wtedy będą mieli go więcej dla siebie? Wszystko to tylko moja gdybania, ale może się spełnią?
    Pozdrawiam,
    Dzuzeppe :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, jak ja ich uwielbiam ! <3 Miałam się rozwodzić nad tym za co, ale doszłam do wniosku, że tak naprawdę za wszystko.
    Będą się poznawać, smakować, docierać (jakkolwiek to brzmi), a później tak po prostu zakończą tą znajomość ? Czyżby to była kilkutygodniowa przygoda, po której zostanie tylko wspomnienie ? Tak przeczuwam, ale mam nadzieję, że się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ważne czy będzie długie czy krótkie, ale bardzo mi się podobają rozdziały;)
    Super piszesz, czekam na kolejne;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie liczy się ilość, a jakość ;)
    Nauka palenia fajek, tak wiele wspomnień, ach. Kubiak wreszcie wygrał, może dlatego, że miał dla kogo? Są uroczy i to nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie, popieram Chiyeke liczy się jakość!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dwa słodkie, małoletnie, zepsute kłamczuchy! Ciekawe czy ta znajomość rozwinie się poza seks i tygodniową przyjemność? Wszyscy ludzie, których spotykamy na swojej drodze zostawiają po sobie jaiś znak w naszym życiu i ten epizod na pewno w jakiś sposób zmieni też ich oboje!

    OdpowiedzUsuń
  16. O jeny, Anastazja ma uczycie Michala palić haha:-P No tak ale w końcu mają te 17 lat i liczy się palenie, picie no i seks.

    OdpowiedzUsuń
  17. Anastazja i Michał zdecydowanie do siebie pasują. Obydwoje pyskaci chociaż Anastazja bardziej. Zaczynają się utarczki słowne aż ciekawe kiedy przeją do czynów^^ Ja bym tak nie stwierdzała, że dziwki sprzyjają sportowcom zwłaszcza jak się ich wynajmuje dzień przed zawodami.

    OdpowiedzUsuń
  18. O Boże, o Boże jakie to jest zajebiste! Zresztą tak jak wszystkie Twoje opowiadania. Kiedy zacznie się czytać chce się jeszcze i jeszcze, i jeszcze! A Anastazja i Misiek do siebie pasują. Ciekawe czy jeszcze kiedyś się spotkają po tym jak on wyjedzie (?) ? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja lubię żelki! :D
    Hmm... Misiek i Anastazja - dwa światy, a jak do siebie pasują. Bo tak jest, nie? :)
    Został im tydzień? Ciekawa jestem jak go spożytkują^^
    buźki ;*
    Zakręcona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Misiu! Te fajki to nie są Ci do szczęścia potrzebne!Są fuufuufuu!
    Anastazja nimfomanka - podoba mi się i to bardzo!
    Dobry sex nie jest zły a przez ten tydzień może się jeszcze duuużo wydarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  21. http://siatkarski-chaos-kontrolowany.blogspot.com/

    zapraszam na nowy rozdział, całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam czytać o tym jak dwie nieznane sobie wcześniej osoby do siebie ciągnie i choć za wszelką cenę będę udawać, że obchodzi ich wszystko tylko nie oni sami, to prawda jest zupełnie inna. Zacznie się od uczenia palenia fajek, a skończy na? ;D
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Nasza mała wiedźma czaruje Michałka:D mają na siebie ochotę to raczej to o czym myśli Misiek sie spełni szybciej niż sobie to wyobrażał;)

    Pozdrawiam
    niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. ej, Michał! sportowcom palić nie wolno! :D nawet jeśli masz 17 lat i taką nauczycielkę! :D
    ciekawe czy przejdą ze słów do czynów, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wreszcie tu dotarłam !
    Coś mi się wydaje ze anastazja ma zły wpływ na naszego michałka ale co tam
    on nie pozostaje bierny :)
    Ciekawe czy ich słowa staną się rzeczywistośćią
    Bo chyba nawet na to szczerze liczę
    POZDRAWIAM
    WINIAROWA:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooo! To się zaczyna... Ciekawe, czy od słów przejdą do czynów. Takie ładne rozbudzenie moich zmysłów, zwarzając, że niewiele jestem od nich starsza... Matullu!



    Rozdział today: http://porlatarde-vb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kochaj-mnie-prosze.blogspot.com/ Również nowy

      Usuń
  27. Mi też narobiłaś smaku...
    Fajnie oddajesz klimat.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ojej, cudowne *_*
    Coś czuję, że ten tydzień będzie bardzo dobrze wykorzystany ;>

    OdpowiedzUsuń
  29. Boshhh, podoba mi się ten tutaj Kubiak właśnie dlatego, że jest w jakimś stopniu zły, kłamie, robi złe rzeczy i za jakiś czas zniknie.

    OdpowiedzUsuń